Sensoplastyka

Pierwszy raz z sensoplastyką zetknęłam się w 2006 roku podczas udziału w projekcie integrującym dzieci w różnym wieku. Moje roczne dziecko uznało ją za wspaniałą zabawę i tak została z nami do dzisiaj. Moja córka w tej chwili ma 11 lat, nie ma problemów z nauką. Zdobywa wyróżnienia i nagrody w szkolnych konkursach. Matematyka to dla niej bajka:-) Dlaczego o tym piszę?

Jak pisze Marzena Żylińska w książce "Neurodydaktyka": 'Aktywność rąk wpłynęła na rozwój mózgu. Dlatego dzieci powinny możliwie często aktywnie używać dłoni. Intuicyjnie same do tego dążą. Chyba każdy w dzieciństwie lubił lepić babki z piasku, budować zamki, bawić się plasteliną, błotem lub twarożkiem na talerzu, tworzyć z klocków wieżę, malować czy wycinać."

Elementy sensoplastyki często wykorzystuję jako program animacyjny podczas kinderbali, a podczas warsztatów jest to podstawa naszych działań.

Zachęcam maluchy do dotykania, sprawdzania i eksperymentowania. Daję im przy tym dużą swobodę, bo tak naprawdę chcę, żeby realizowały swoje pomysły. Nie zależy mi na tym, aby wykonywały moje polecenia, ale daję im wolną wolę, mobilizuję ich mózgi do kreatywnego działania. Niech próbują, niech działają. Jestem ogromną zwolenniczką dawania dzieciom pewnej swobody, aby nie kreować ich na osoby podległe innym, ale na ludzi o otwartych umysłach.

Podczas takich zajęć wykorzystujemy materiały codziennego użytku do niecodziennych działań. Robimy przy tym mnóstwo bałaganu, ale jak wiadomo, lekki rozgardiasz jest inspirujący. Pobudzamy wyobraźnię dzieci. Najprostszą metodą jest wręczyć dziecku kilogram mąki. To przykład jednej z najbardziej kreatywnych zbaw. Nie wierzycie? Ale to właśnie ten kilogram mąki sprawi, że wasza pociecha będzie miała więcej połączeń nerwowych w mózgu, a co za tym idzie będzie sprawniej kojarzyło fakty. Dlaczego to nie jest popularna zabawa? Bo my rodzice, nie lubimy bałaganu. Denerwuje nas. Ale pamiętajmy, że porządek ogranicza.

Dlatego chociaż ten jeden dzień w roku ustąpmy, jeżeli jest tylko tak możliwość niech dzieci bawią się na dworze, dajmy im: mąkę, ziarna, przyprawy, niech eksperymentują z wodą, z olejem. Po wakacjach nasze dziecko wróci do szkoły przygotowane na dużą dawkę suchej wiedzy. Bo szkoła też ogranicza, podaje suche fakty do zapamiętania, dlatego to my rodzice od najmłodszych lat musimy przygotowywać fundamenty dla tej wiedzy.

Nasze warsztaty są w 100 procentach bezpieczne korzystamy tylko z naturalnych, domowych materiałów do produkcji: farb, mas plastycznych, klejów. Są one ekologiczne i biodegradowalne, a dają tyle radości. Taką zabawą przemycamy dziecku ogromną porcję nowych możliwości w jego mózgu. I wilk syty i owca cała:-)

Ponadto wspieramy dziecięcą samodzielność, wychodzimy ze scematów, poznajemy formy wyrazu i nowych działań artystycznych, uczymy elastyczności i otwartości na nowe.

Pamiętajmy, że przed naszymi dziećmi dorosłość, każdemu z nas rodziców zależy na tym, aby nasze dziecko osiągnęło sukces. Ilu z was marzy o tym, żeby wasza córka pracowała w fabryce przy składaniu lampek? Kto by chciał, aby jego syn spędził życie układając chodniki? Ale aby nasze dzieci marzyły o czymś więcej, aby widziały szerzej, już dzisiaj musimy pozwolić im podejmować drobne decyzje. Od najmłodszych lat musimy budzić, a nie dusić naturalną otwrtość i ciekawość świata. Aby nasze dziecko wierzyło w siebie, każdego dnia musicie dawać mu swoje zainteresowanie i wsparcie. Jak to zrobić? Pobrudźcie się razem z dzieckiem! Pokażcie mu, że mały bałagan jest pożywką dla mózgu. Nie bądźcie schematyczni:-)

Anna Zatorska, warsztaty plastyki sensorycznej, tel 504 325 761 lub podlasianka@op.pl

malowanie twarzy dziecka przez annę zatorską
plastyka sensoryczna Anna Zatorska Białystok
warsztaty z sensoplastyki w wykonaniu Anny Zatorskiej
sensoplastyka w domu dziecka w Białymstoku
sensoplastyka na świeżym powietrzu w Białymstoku
zatorska ania animatorka