Fluo show

Wspaniała atrakcja na jesienne i zimowe urodzinki, ponieważ światło uv wymaga ciemności. Im ciemniej tym lepsza zabawa. A na czym polega?

Zapalamy specjalne lampy, które sprawiają, że nasze rysunki świecą, a malujemy i papier, i ściany i siebie. W zależności od wieku dzieci robimy malowanie twarzy z elementami fluo, albo makijaże, pasemka, paznokcie, tatuaże, bańki mydlane i pastę balonową.

Czarujemy: gdy zapala się uv, na naszych twarzach pojawiają się rysunki, gdy gasimy - znikają.

Możemy ozdabiać całe ciało i ubrania.

Robimy pokaz fluo show, a potem dzieci pokazują nam swoją wersję. To podoba się najbardziej, bo tu mogą w pełni puścić wodze wyobraźni.

Zawsze zabaw kończy się sesją fotograficzną, dzieciaki bardzo chętnie uwieczniają charakteryzacje w wersji uv.

Ale to nie wszystko, światło uv daje nam niekończące się wręcz możliwości do zabawy, dlatego dzieciaki eksperymentują do woli. Animator dba o to, aby zabawy w półmroku były w pełni bezpieczne. Najlepiej jeśli rodzice zgodzą się uczestniczyć w zabawach.

Zawsze namawiam rodziców do uczestnictwa, ale nie zawsze się udaje. Taki fenomen: dzieci i młodzież akceptują obecność dorosłego animatora, ale nie zgadzają się na wspólną zabawę z rodzicami. Niestety nie mam na to wpływu, a szkoda, bo urodziny to wspaniały czas do integracji z młodym pokoleniem. Warto przełamywać ograniczenia: rodzice muszą być trochę zabawni, ale co w tym złego? A dzieci muszą przestać separować rodziców, od swoich przyjaciół. Choć w pewnym wieku to trudne, uwierzcie mi warto! Ma to korzyści dla obydwu stron: dzieciaki poznają swoich rodziców jako fajnych i sympatycznych ludzi, a dorośli uczą się młodego pokolenia, chłoną je, chociaż w wielu kwestiach nie rozumieją. To nic, tak było, jest i będzie:-) Grunt to zaakceptować fakt, że dwa pokolenia różnią się, po prostu, zupełnie zwyczajnie.

fluo party 2
fluo party 1
fluo party 3
fluo party 4
fluo party 5